Wczoraj we wrzesińskim domu kultury po raz pierwszy opowiadaliśmy z Ewą o naszej podróży do Rosji i podróżach po Rosji. Już niedługo zamieszczę jakieś multimedia, a teraz tylko powiem nieskromnie, że musiało być nieźle, bo dostaliśmy dziś dwa zaproszenia na grudzień, z czego jesteśmy bardzo zadowoleni, a już w nowym roku szykuje się kolejne spotkanie, najprawdopodobniej w Poznańskim Klubie Podróżnika. Czytaj resztę wpisu »

ogloszenie-o-spotkaniu-pionSerdecznie zapraszam na mój wieczór autorski poświęcony pobytowi w Rosji, ściśle związany z tym wszystkim, o czym tu pisałem. Spotkanie odbędzie się we wrzesińskim domu kultury, 25 listopada o godzinie 18.00. Klikając na zdjęcie obok zobaczycie oficjalny plakat spotkania

Uff, będę wracał do pisania po długim okresie bezczynności. Bezczynność to była pozorna, ale dla wszystkich oczekujących mam wiadomość, że kolejne wpisy będą się pojawiać. W najbliższym czasie przewiduję migrację na nowy adres, a to po to, by wspomóc trochę projekt pierwszej podróży dookoła świata na rodzinnym katamaranie napędzanym wyłącznie energią słoneczną. Ale na razie pozostajemy tu.
Czytaj resztę wpisu »

widok-na-kalsztor-ze-wzgorz

Piękno krajobrazu i czar chwili, gdy robiłem to zdjęcie zostaną w moim sercu na zawsze

Dawno, dawno temu, gdy byłem jeszcze ambitnym studentem z błyszczącą na horyzoncie karierą naukową, sprawdzałem jakie możliwości niesie ze sobą zastosowanie ówczesnego krzyku naukowej mody, czyli teorii chaosu do interpretacji dzieła literackiego. Do literatury jakoś ta teoria mi nie pasowała, do życia jednakoż niektóre elementy i owszem. Najbardziej nośna i prawdziwa wydaje mi się teza, że każdy porządkuje swój chaos jednostkowy, co daje mu złudzenie porządku ogólnego, porządku rzeczy, że pokuszę się o lekką nadinterpretację. Dziś będzie o tym, jak ja uporządkowałem swój chaos jednostkowy w pierwszych tygodniach pobytu w najpiękniejszym z krajów.
Czytaj resztę wpisu »

rzezby-lodowe

rzeźby z lodu, żeby było miło i ładnie

Pamiętacie ten wierszyk służący do zadawania wyrafinowanej śmierci kwiatkom? Pamiętacie. Każdy pamięta. Ten wpis będzie trochę inny, autotematyczny, żeby zamknąć jeden rozdział, a otworzyć inny. Na razie zatrzymuję się w opisywaniu rosyjskiej codzienności, żeby skupić się na sprawach duchowych, na kulturze, sztuce, fenomenie zwanym rosyjską duszą. Ale to za chwilę, a teraz…
Czytaj resztę wpisu »

9maja

nic się nie zmieniło

Uff, przerwa była długa. Mam nadzieję, że się już taka nie zdarzy. Mamy połowę maja, więc Rosja już powoli wytrzeźwiała po majowych świętach. Tak to jakoś jest, że święta niby dwa, a hiatus (że użyję dziwacznego określenia) pomiędzy nimi dosyć spory, a jak Matuszka długa i szeroka, od końca kwietnia do połowy maja wszyscy świętują i świętują, a załatwienie jakiejkolwiek sprawy oficjalnej graniczy z cudem.

Czytaj resztę wpisu »

Zapraszam wszystkich do lektury drugiej części Subiektywnego przewodnika… na łamy psz.pl. Tym razem pojawia się kilka szczegółów nieujętych w moich blogowych wspomnieniach, m.in. wyczekiwane przez Sebastiana świńskie łby. Oczywiście zachęcam do głosowania :) .
Artykuł można przeczytać tutaj.

Moi drodzy, ostatnio nękają mnie rozliczne kłopoty i stąd niejakie zwolnienie w spisywaniu moich przemyśleń i wrażeń. Obiecuję wszystko nadrobić już niedługo, bo jakoś tak chyba wszystko zmierza do szczęśliwego rozwiązania, a wiadomo, jak kłopotów mniej, pisze się lepiej.

Od dziś można sobie poczytać po rosyjsku. Wystarczy kliknąć odnośnik tutaj lub w zakładce Читай по-русски.

Jeśli chcecie zaprosić do czytania Waszych rosyjskojęzycznych znajomych to się nie krępujcie. Polskich znajomych też zapraszajcie.

A może znacie kogoś, kto mi pomoże przy tłumaczeniu na angielski, już mi się ludzie pytają, a ja czasu nie mam, niestety.

Póki co tylko pierwszy wpis, ale trzy następne już na ukończeniu, więc nie znacie dnia ani godziny…

No i w rosyjskiej wersji jest zdjęcie Czapajewa!

dzierzynski

Feliks Edmundowicz

Tytuł jest wolnym cytatem z jednego z pierwszych listów Feliksa Dzierżyńskiego z zesłania do Kirowa. To już wiele mówi o mieście i jego klimacie. Jeśli dorzucimy do tego fakt, że biskup Krasiński, zesłany tu po powstaniu listopadowym przez całą, trwającą prawie dziewięć miesięcy zimę, nie wychodził z domu, to powoli obraz zacznie nabierać kolorów.

Ten list znam dzięki kirowczanom, historię biskupa też. Oni są dumni z tego, że mieszkają tam, gdzie inni nie dają rady. Dziś na prośbę mojej szkolnej koleżanki druga część informacji o mieście.
Czytaj resztę wpisu »

Najpopularniejsze wpisy

    Najnowsze komentarze

    Artur Szwedo on Efekt motyla
    pietka on Spotkanie, spotkanie…i p…
    Sebastian on Spotkanie, spotkanie…i p…
    Paulina on Zaproszenie
    pietka on Zaproszenie

     

    Styczeń 2012
    P W Ś C P S N
    « lis    
     1
    2345678
    9101112131415
    16171819202122
    23242526272829
    3031  
    Follow

    Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.